040

Rumiankowo-geraniowy balsam do ciała

Napisano w:Balsamy, Przepisy SPA

Rumiankowo-geraniowy balsam do ciała.

Aksamitny balsam, który cudownie nawilża skórę, zostawiając na niej różano-cytrynowy zapach. Dzięki rumiankowi działa przeciwzapalnie i łagodząco na Twoją skórę, olej kokosowy, ze słodkich migdałów oraz masło shea doskonale odżywiają i nadają się do każdego rodzaju skóry. Do tego intrygująco pachnący olejek geraniowy, który ma działanie gojące oraz antybakteryjne.

Przepis może wydawać się troszkę skomplikowany, ale tak naprawdę przypomina przygotowywanie ciasta np. na muffinki – najpierw łączysz wszystkie mokre składniki a osobno suche i potem wszystko razem mieszasz. To tak w dużym skrócie i uproszczeniu, ale naprawdę warto poświęcić 0,5h i ukręcić sobie własny balsam – wiesz co w nim jest, a nie ma w nim żadnych konserwantów, rakotwórczych parabenów itp. – niestety obecnie jeśli nie kupujesz drogich ekologicznych kosmetyków, to sięgasz bezwiednie po masowo produkowane (patrz najniższym kosztem) kosmetyki. Warto spróbować zrobić je samemu. Mnie wciągnęło bardzo, teraz mało który sklepowy kosmetyk ląduje u mnie w koszyku. Po prostu widzę ogromną różnicę, a w zasadzie koszt domowych kosmetyków praktycznie ten sam co sklepowych, często nawet niższy.

006

Faza olejowa

4 łyżki oleju kokosowego

3 łyżki maceratu rumiankowego lub  nagietkowego

1 łyżka oleju ze słodkich migdałów

1 łyżka masła shea

1 łyżka (10g) wosku pszczelego

Faza wodna

100 ml hydrolatu rumiankowego (czyli 110 ml przefiltrowanej lub destylowanej wody oraz 1 łyżka suszonego rumianku) – sposób przygotowania znajdziesz tutaj.

2 łyżeczki gliceryny

½ płaskiej łyżeczki boraksu

oraz

20 kropli olejku eterycznego geraniowego

20 kropli wit. E

Dodatkowo:

Niski słoik

Rondelek

Miska bądź inne naczynie, w którym będziesz łączyć i blendować fazę olejową z fazą wodną

Kawiarka – jeśli będziesz przygotowywać hydrolat sama

Blender ręczny

Pojemnik na gotowy balsam

Termometr do cieczy lub pieczeni

024

Wszystkie składniki fazy olejowej odmierz i umieść w niskim słoiku a następnie wsadź go do wypełnionego wodą rondelka (tyle, by otaczała składniki w słoiku, ale nie za dużo, by Ci się tam nie wlała). Włącz palnik na średnią temperaturę (składniki nie mogą nagrzać się powyżej 50⁰C) i podgrzej w takiej kąpieli wodnej fazę olejową.

W międzyczasie przygotuj hydrolat według bardzo prostego sposobu, który opisałam tutaj.

Przelej gotowy hydrolat do naczynia z dziubkiem i dodaj do niego ½ łyżeczki boraksu oraz 2 łyżeczki gliceryny i zamieszaj. Fazę wodną masz już gotową. Pozostaw ją do ostudzenia do temperatury ok. 40⁰C.

Po całkowitym roztopieniu i połączeniu się składników fazy olejowej zdejmij ją z ognia i pozostaw również do przestudzenia do temp. 40⁰C.

Bardzo ważne jest, by jedna i druga faza miała praktycznie taką samą temperaturę w momencie ich łączenia i blendowania. Zapobiegnie to ewentualnemu, późniejszemu rozwarstwianiu się faz.

034

Weź miskę w której będziesz blendować obie fazy i przełóż do niej przestudzoną fazę olejową, dokładnie ściągając całą jej zawartość (najlepiej szpatułką silikonową do ciasta). Weź do ręki blender, do drugiej ręki fazę wodną o temp. 40⁰C i powoli wlewaj ją w środek fazy olejowej, równocześnie blendując wszystko na średnich obrotach przez kilkanaście sekund. Zgarnij ze ścianek miski niepołączone składniki i przez kolejne kilka sekund blenduj. Następnie dodaj 20 kropli olejku eterycznego oraz 20 kropli wit. E i po raz ostatni zblenduj balsam krótką chwilkę, tylko by połączyć wszystkie składniki.

040

Przełóż cudownie gładki i pięknie pachnący balsam do pojemnika lub niskiego, poręcznego słoika i ciesz się nim przez miesiąc (przypuszczam, że zużyjesz go wcześniej, bo jest cudowny) ale jeśli istnieje ryzyko, że poleży dłużej niż miesiąc, wsadź go do lodówki i ciesz się nim nawet pół roku.